Dlaczego warto sadzić pnącza?
Dodano: 178 tygodni temu
Pnącza na elewacjach budynków mieszkalnych, ogrodzeniach itp. mają coraz więcej zwolenników, także w naszym mieście. Ten rodzaj zieleni ma wiele plusów. Nie tylko wzbogaca walory krajobrazowe, ale jest także świetnym sposobem na osłonięcie mniej reprezentacyjnych obiektów. Zobacz zdjęcia.
Pnącza w Świnoujściu
Specyficzny mikroklimat nadmorski miasta, szczególnie wyższa wilgotność powietrza, stwarzają doskonałe warunki dla wegetacji pnączy, które jednocześnie łagodząco wpływają na nadmierną wietrzność w Świnoujściu.
Pnącza sprzedawane w pojemnikach można sadzić przez cały rok. Natomiast pnącza z odkrytymi korzeniami trzeba sadzić w październiku, listopadzie lub wczesną wiosną.
- Chcemy zachęcić spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe i innych administratorów budynków do wykorzystywania pnączy – mówi I Zastępca Prezydenta Miasta Barbara Michalska.
Ten rodzaj zieleni ma wiele plusów. Na pewno wzbogacają krajobraz, upiększają go. Ale nie tylko. Pnącza to doskonały sposób, aby osłonić, ożywić i bardziej sympatycznie ukształtować mniej reprezentacyjne obiekty, złagodzić surowy wygląd niektórych fasad budynków.
W przypadku Świnoujścia nie mniej ważne jest również ekologiczne znaczenie pnączy. Często bowiem stanowią one miejsce gniazdowania ptaków, które mogą zmniejszyć liczebność komarów i meszek, które w naszym mieście stanowią dużą uciążliwość.
To nie wszystko. Systemy zieleni w projektowaniu architektonicznym stanowią ważny element wielu nowoczesnych projektów na świecie. W niektórych metropoliach są nawet obowiązkiem; zmniejszają odpływ wody deszczowej do kanalizacji, obniżają też koszty eksploatacji budynków.
Zdaniem architekta krajobrazu Tadeusza Fiszera, w miejscowościach takich jak Świnoujście, stosowanie pnączy jest bardzo wskazane, a wręcz nawet nieodzowne.
- Pnącza potrzebują niewielkiej przestrzeni w gruncie, są niezbyt kosztowne i w porównaniu z innymi elementami zieleni wymagają minimalnych nakładów pielęgnacyjnych – twierdzi Tadeusz Fiszer.
Zaprzecza też stereotypom, że rośliny pnące szkodzą budynkom.
- Nieprawda. Nigdy nie robią szpar ani dziur w murze. Wykorzystują go jedynie jako miejsce zaczepienia – zapewnia Tadeusz Fiszer.
Jeśli zaprawa między cegłami nie jest zwietrzała, to osłona z liści zapewni jej dłuższą trwałość. Natomiast jeśli występują braki w tynkach, to przed posadzeniem roślin powinny być uzupełnione.
- Znane są przykłady przedłużenia trwałości tynków pokrytych roślinnością – dodaje Tadeusz Fiszer. – Dzieje się tak dzięki redukcji wahań temperatury, jakim podlega chroniony element oraz także w pewnym stopniu przez zmniejszanie działania wody deszczowej i wiatru.
Zwarta pokrywa liści w naturalny sposób wpływa na temperaturę wnętrza domu. Latem „zielony parasol” osłania ściany przed nadmiernym słońcem, a „poduszka powietrzna” izoluje ściany zimą (oczywiście w przypadku zastosowania zimozielonego bluszczu).
- Przyjmuje się, że zastosowanie pnączy obniża straty ciepła o 15 do 30 procent – dodaje Tadeusz Fiszer.
Ściany budynków pokryte roślinami, przez swoją porowatą fakturę, tłumią, pochłaniają hałas. Odczucie większego spokoju wzmagają czynniki, które zazwyczaj umykają świadomości – szelest liści, śpiew ptaków, brzęczenie owadów. Takie naturalne tło akustyczne niweluje psychiczne odczucie hałasu wywołanego przez ruch miejski.
BIK UM Świnoujście


















