W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Dziś jest wtorek 03 lutego 2026 r. Godzina 21:37

Ta sama redakcja ponownie o dziki

Prosimy, aby Państwo odnieśli się do listu Czytelnika: " Sprawa dzików - w Ognicy, w Karsiborzu też jest problem olbrzymi. Dziki demolują ogrody, podwórka, ogrodzenia, wywołują strach u mieszkańców. W kolejce na prom Karsibór rano - ludzie uciekają biegiem do samochodów ze strachu, lub boją się z samochodów wyjść. Ja rozeznałam się trochę w tej sprawie nie uzyskując specjalnej pomocy od Miasta (jedynie "psikacz"). Dziki należą do Skarbu Państwa.

Koła Łowieckie są stowarzyszeniami - nikt ich nie zmusi do odstrzału ponad plan, lub, gdy "im się nie chce", nie mogą też prowadzić odstrzału w terenie zabudowanym.

W terenie zabudowanym można tylko odłowić zwierzynę.

Problem dzików pojawiających się na terenach zurbanizowanych nie dotyczy tylko naszego Miasta, ale także wielu innych miast w Polsce. Jak wskazują specjaliści jest to efekt zajmowania przez człowieka terenów dotąd zamieszkanych przez te zwierzęta, jak również łatwego dostępu do pożywienia. Dziki pojawiają się głównie tam, gdzie w koszach na śmieci lub na terenie ogrodów działkowych znajdują pokarm oraz tam, gdzie wręcz są dokarmiane przez człowieka. Takie sytuacje mają miejsce w sezonie letnim pobliżu promenady, a w ciągu całego roku przy przeprawie promowej „Centrum”, czy na Warszowie w pobliżu miejsc postojowych TIR-ów oczekujących na prom do Skandynawii. 

Należy podkreślić, że nie ma skutecznej metody odstraszającej dziki od zapuszczania się na tereny zamieszkane, a ich dokarmianie przez człowieka dodatkowo temu sprzyja. Zwierzęta te bardzo szybko przyzwyczają się do miejsc, gdzie mają łatwy dostęp do pożywienia bądź są wręcz karmione przez człowieka.

Świnoujście było jednym z pierwszych miast w Polsce, które zaczęło przeciwdziałać sytuacjom mogącym być zagrożeniem dla ludzi i mienia w związku z migracją dzików na tereny zamieszkane.

We współpracy z kołem łowieckim, miasto od lat wykorzystuje różne sposoby przeciwdziałania temu zjawisku. Wykładana jest karma, która powoduje u dzików zgagę, a tym samym odstrasza je do powrotu w miejsce, gdzie ją znalazły. Wysypywane są specjalne ścieżki z przysmaków dzików, które mają je wyprowadzić z terenów zurbanizowanych do lasu. Każdy mieszkaniec może również za darmo otrzymać w urzędzie miasta specjalny płyn odstraszający dziki, którym spryskuje się tereny zielone wokół domów czy ogrodów działkowych.

W 2012 roku przeprowadzono także akcję odłowu tych zwierząt i wywiezienia ich poza granice miasta. Niestety, nie przyniosła ona oczekiwanych efektów. Mimo, że zajmowała się tym wyspecjalizowana w tego typu działaniach firma, przez kilka tygodni udało się odłowić zaledwie kilkanaście dzików. Mało tego, w krótkim czasie zwierzęta ponownie pojawiły się w tych miejscach. Tym samym okazało się, że metoda ta skutecznością nie przewyższa innych, wymienionych wyżej sposobów, a jest znacznie droższa.

Roczne plany odłowu zwierząt  sporządzane są i zatwierdzane przez nadleśnictwo. Za każdym


Inne miasta takie jak np. Szczecin reagując na interwencje mieszkańców i w trosce o ich dobro co rok podpisuje umowę z podmiotem organizującym odławianie redukcyjne dzikiej zwierzyny wraz z transportem do ośrodka hodowli zwierzyny po to, by ludzie mogli spokojnie żyć. "

Data dodania 11 kwietnia 2016