O odniesienie się do listu czytelnika w sprawie reakcji załogi promu
Prosimy, aby Państwo odnieśli się do listu Czytelnika, który publikujemy poniżej: " Witam,mam prośbę czy można dowiedzieć się co dzisiaj się stało z promem ,który odbijał o godzinie 12.20 z lewobrzeżnej strony na Warszów.Czekając pod promem zauważyłem podjeżdżającą karetkę-nie pierwsza i nie ostatnia,nie jechała na sygnale ale dla mnie jako mieszkańca Świnoujścia jest oczywiste, że wjedzie na prom poza kolejnością i nie ma w tym nic dziwnego. Prom dobił z Warszowa gdzieś o 12.07 i zaczęły wyjeżdżać samochody i wychodzić piesi w większości turyści. Wychodzą rozglądając się wszędzie i powoli bez pośpiechu opróżniają prom.Załoga karetki stoi przed samochodem popalając sobie papieroska.Nagle jeden z sanitariuszy podchodzi do chłopaka kierującego ruchem pod promem i coś mu tłumaczy.Pogadali i odszedł w kierunku auta.Karetka włączyła sygnał.Jak tylko ostatni turysta opuścił pokład,czekający na wejście ruszyli na prom i to co tutaj się stało to był szok.Obsługa promu tu nie znajduję innego delikatnego słowa -wydarła się na oczekujących ,że nikt nie wchodzi i nikt nie wjeżdża tylko sama karetka.Oczywiście w takiej sytuacji kilka osób wyraziła swoje oburzenie tą nowiną chyba podobnie jak ja spieszyli się na autobus lub pociąg czy nawet na bus do Szczecina. Rozumiem,że karetka na sygnale to zapewne jedzie do wypadku lub jedzie z chorym np do szpitala w Gryficach czy też jest inny powód ,co jednak nie zmienia faktu,że nigdy a żyję w tym mieście niemal 50 lat nie zdarzyło się aby prom nie zabrał nikogo tylko samą karetkę i jeszcze postępowanie załogi promu w tym akurat konkretnym przypadku nie było ,że tak się wyrażę naganne to było chamstwo jakiego już dawno nie widziałem.Jeśli karetka przewozi jakieś osoby radioaktywne czy kosmitów i potrzebna jest aż tak dalece posunięta ostrożność to chyba można już czekając poza kolejką dać do zrozumienia oczekującym na prom,że jest wyjątkowa sytuacja. Promowy też mógłby wykazać się odrobiną kultury i normalnie poinformować ludzi że jest właśnie tak wyjątkowy kurs i przeprosić za zaistniałą sytuację,a nie wydzierać się takim tonem na ludzi jakby na polu krzyczał na krowy.Miejscowi byli nieco zaskoczeni ale reakcja przyjezdnych i ich późniejsze komentarze nie były pozytywne i zaraz fama pójdzie w świat ,że u nas to buraki nie okrzesane pracują na promach i zachowują się jak właściciele przeprawy. Proszę o wiadomość czy udało się dowiedzieć coś w tej sprawie.Nie chcę tu siać zamętu i nie oczekuję żadnego śledztwa lecz pragnę uspokoić nerwy które podniosły mi ciśnienie i jeszcze spóźniłem się na autobus a następny miałem dopiero za 1,5 godziny."
Data dodania 08 lipca 2014