O odniesienie się do listu czytelnika w sprawie szpitala
Prosimy o odniesienie się do listu czytelnika: Wygląda na to, że pozbycie się szpitala miejskiego, oddanie go w obce ręce, to największy błąd ekipy Żmurkiewicza. Ostatnie nagłośnione przez media sytuacje pokazały, że miasto absolutnie nie ma nad szpitalem kontroli. Dyrektorka robi, co chce. I tak pacjent czeka 9 godzin na założenie gipsu na rękę, karetki wożą pacjentów do innych szpitali, bo u nas nikt się nimi nie zajmie. Co to jest? Czy ten szpital jest tylko po to, by pani Szmajda i paru lekarzy miało pobory?! Pan Żmurkiewicz jeszcze nie widzi, co narobił on i jego ekipa specjalistów od spraw zdrowotnych? Pytanie: Jak władze Świnoujścia zamierzają teraz rozwiązać problem niedostatecznej opieki, zabezpieczenia medycznego mieszkańców? Tak naprawdę to już jest sprawa dla prokuratora.
Przede wszystkim szpital w ogóle by nie funkcjonował, gdyby nie decyzja obecnego Prezydenta Miasta o jego modernizacji i doposażeniu. Została ona dokonana kosztem 38 milionów złotych, pochodzących w stu procentach z budżetu miasta i była to jedna z dwóch największych inwestycji realizowanych w przeciągu ostatnich lat.
Kolejnym błędem w rozumowaniu Czytelnika jest fakt, iż szpital miejski nigdy nie miał być i nie będzie prywatyzowany. Należy rozróżnić znaczenie słów komercjalizacja i prywatyzacja. Zmiana formy organizacyjno-prawnej szpitala polegała na przekształceniu placówki w spółkę prawa handlowego, której jedynym właścicielem jest Miasto Świnoujście. W podobnej formie funkcjonują już od lat ZWiK, PEC oraz Komunikacja Autobusowa.
Dzięki zmianie organizacyjno prawnej placówki nastąpiła możliwość całkowitego jego oddłużenia. Służyły temu między innymi środki w wysokości ponad 3,8 mln złotych, o które wnioskowaliśmy do ministerstwa zdrowia i które otrzymaliśmy. Dziś szpital, jako jeden z niewielu w kraju, nie posiada zadłużenia i na bieżąco realizuje swoje zobowiązania.
Szpital w ostatnich latach został doposażony w niezbędny sprzęt medyczny: RTG, tomograf.
Nie znaczy to oczywiście, że nie dostrzegamy pewnych niedociągnięć w jego funkcjonowaniu. Ale często są one wynikiem ogólnokrajowego kryzysu, który dosięgnął służbę zdrowia oraz braku działań - długofalowego programu - który przedstawiłoby ministerstwa zdrowia. To przede wszystkim niezdrowy system finasowania szpitali, niezadawalające kontrakty z NFZ, fakt, że dla lekarzy specjalistów bardziej opłacalnym jest prowadzenie praktyk w dużych aglomeracjach.
Zabezpieczenie liczby karetek odpowiedniej do liczby osób przebywających na danym terenie to zadanie Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, a nie miasta. Zważywszy na fakt, że w sezonie letnim liczba osób przebywających w Świnoujściu zwiększa się kilkakrotnie, trudno uznać za wystarczającą taką samą ilość karetek, czyli dwie, jak poza sezonem, gdy w mieście jest zdecydowanie mniej ludzi. Zresztą nie dotyczy to tylko naszego miasta, ale również innych nadmorskich, turystycznych miejscowości.
Również uważamy, że ustalając liczbę niezbędnych karetek Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego, powinna brać to pod uwagę. Tym bardziej, że nie jest to sytuacja nowa, która powstała w tym roku.
Na ostatnim spotkaniu u Wojewody Zachodniopomorskiego, w którym udział wzięli Zastępca Prezydenta Świnoujścia Joanna Agatowska oraz przedstawiciel Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego ustalono, że ponownie przeanalizowany zostanie Plan Działania Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego Województwa Zachodniopomorskiego. Zastępca prezydenta Joanna Agatowska po raz kolejny w imieniu Miasta zawnioskowała o dodatkowe karetki w okresie sezonu letniego.
Jak każdy obywatel, także i Czytelnik ma prawo zgłosić swoje uwagi do odpowiednich organów. Ale czy to uczyni? Musiałby przestać ukrywać się pod płaszczem anonimowości komentującego na forum internetowym. A to potrafi niestety niewielu.
Data dodania 20 sierpnia 2014