W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Dziś jest czwartek 05 lutego 2026 r. Godzina 11:22

O dojazd do pracy ulicą Karsiborską


Czytelnik zwrócił nam uwagę na dosyć poważny problem komunikacyjny w Świnoujściu. Podczas weekendu, na ulicy Karsiborskiej, samochody czekające na przeprawę, blokują ruch na całej ulicy.



Jak więc bezpiecznie dojechać do pracy, posesji, wojska lub nad wybrzeże aby podziwiać widoki, gdy samochody blokują pasy ruchu?

Na pewnych odcinkach drogi jest podwójna linia, poza tym jadąc pod "prąd" naraża się zjeżdżające osoby z promu na niebezpieczeństwo, nie wspominając już o blokowaniu ruchu.


Tak więc jakie jest rozwiązanie tej sytuacji? Czy aby dojechać do pracy, trzeba czekać wiele godzin w sznurze samochodów? A może osoby które śpieszą się do pracy, mogą złamać przepisy ruchu drogowego?




Mieszkańcy miasta dojeżdżają do pracy przede wszystkim przeprawą Warszów, na której  w tym celu został ograniczony ruch dla samochodów spoza Świnoujścia. Pracownicy wojska oraz inne osoby pracujące na lewobrzeżu posiadają specjalne identyfikatory uprawniające ich do korzystania z promów Bielik. Ulica Karsiborska zdominowana jest przez  samochody dojeżdżające i zjeżdżające z przeprawy Centrum, posiadające  rejestracje z innych rejonów Polski.

Świnoujście stało się bardzo popularnym miejscem wypoczynku, do którego przyjeżdża coraz więcej turystów. Do tego dochodzą korki na drodze krajowej S3,które również powodują kumulację samochodów na przeprawie karsiborskiej.

Aby maksymalnie usprawnić ruch, chociażby w ostatni weekend, pływały non stop, w systemie wahadłowym, trzy promy typu Karsibór, co kosztuje miasto dodatkowe środki z budżetu, ponieważ rządowe dofinansowanie  przepraw pozostaje na niezmienionym, od 2008 roku, poziomie.

Szkoda, że tego nie widzą, a raczej nie chcą zauważyć decydenci w Warszawie. Sprawa stałego połączenia pomiędzy wyspami Wolin i Uznam na pewno stanie się, po raz kolejny, kartą przetargową w kampaniach wyborczych poszczególnych partii. Oby tym razem z pozytywnym  skutkiem.

Robert Karelus

Data dodania 27 lipca 2015