W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Dziś jest środa 04 lutego 2026 r. Godzina 04:35

O odczucia czytelniczki dotyczące usuwania drzew

Prosimy o odniesienie się do listu przysłanego przez jedną z naszych Czytelniczek. "Obserwując jak z lekkim sercem wycina się wszystko co da się wyciąć, zastanawia się człowiek czy osoby odpowiedzialne za zieleń w mieście i środowisko czasami się nie przetrenowały w swojej pracy i może czas na zmianę, parę stołków można by wyciąć, a dać szanse bardziej kreatywnym i lubiącym swoje miasto mieszkańcom.

Obecnie trwa wycinka drzew przy ulicy Słowackiego czy nie można było oszczędzić kilka drzew więcej, a jeżeli nie, to może miasto ma pomysł na coś ciekawszego niż kapusta. Wycinacie akacje to posadźcie też takie drzewa i krzewy, które kwitną wiosna, a jesienią dają owoce bo to nie tylko radość dla oka ale także pokarm dla ptactwa, które musi przetrwać zimę, a ich naturalne środowisko zanika dotyczy to także zwierząt,niestety to chyba nie do przeskoczenia jak chodzi o obecnych speców od zieleni i środowiska, a przecież można połączyć jedno z drugim.

Słowackiego to znowu ulica wybrukowana bez drzew i krzewów, jak lotnisko. Sterczą trzy molochy z mikroskopijnymi drzewkami. Czyżby drzewa i krzewy były tak drogie aby zabrakło wyobraźni?

Dajecie zgodę na wycięcie drzew pięknych, zdrowych, które mogłyby być ozdobą ale niestety nie są bo bezmyślność i łatwizna nie zna granic.

Łatwiej położyć beton niż wkomponować drzewo. Powstają nowe apartamentowce i na dziesięć drzew wyciętych sadzi się jedno drzewko, które nigdy nie będzie większe niż 2m.

Jak na razie dopiero dwa apartamentowce przy ulicy Słowackiego i Chrobrego wykazały się jak chodzi o nasadzenie drzew . Podobno jest ustawa mówiąca o zastępowaniu wyciętych drzew nowymi, jakoś nie wszystkich to dotyczy i nikt się tym nie przejmuje a miasto przymyka oko.

Miasto miało być przyjazne dla kuracjuszy, rodzin z dziećmi wypoczywającymi nad morzem, turystów i mieszkańców, zamiast tego miasto serwuje promenadę przecinaną drogami wjazdowymi i wyjazdowymi dla samochodów dostawczych i prywatnych do i z hoteli, które buduje się przy wydmach. Spacerujący po promenadzie już teraz pytają gdzie tu świeże powietrze i jak tu się można będzie poruszać z dziećmi? Może urzędnicy maja jakiś pomysł aby zadowolić tych co będą poruszali się samochodami po promenadzie i tych co pragną cieszyć się spacerami wśród zieleni oddychając czystym powietrzem. Panie Karelus niech Pan nie powtarza jak mantrę w kółko to samo bo większość mieszkańców już Pana gadek nie kupuje, proszę wyciągnąć wnioski z tego co ludzie piszą i postarać się zrozumieć tych co chcieliby widzieć miasto nie tylko w betonie. Hasło dnia dla gospodarzy miasta to więcej zieleni dla mieszkańców, zachowajcie choć część sosen przed wydmami, które dają niepowtarzalny zapach i dodają uroku części nadmorskiej."


Wydaje się, że anonimowy czytelnik widzi tylko to, co chce widzieć i przykrym jest fakt, iż nie docenia starań Miasta o to, aby zachować jak największą liczbę terenów zielonych. Przykładem dbałości o to są chociażby wielomilionowe nakłady na rewitalizację Parku Zdrojowego i Parku Chopina, czy roczne nakłady na utrzymanie zieleni w mieście, które wynoszą 2,5 mln złotych i nie jest to tylko sadzenie kapusty, jak sugeruje czytelnik. Przybywa nowych kolorowych kwietników, skwerów i pasów zieleni. Doceniają to turyści, którzy z każdym rokiem widzą coś nowego; a ich liczba z roku na rok przecież rośnie.

Myślę, że czytelnik rzadko opuszcza Świnoujście, inaczej zauważyłby, że są nad morzem miasta, które faktycznie przypominają betonową dżunglę; gdzie każdy skrawek ziemi sprzedawany jest pod zabudowę apartamentową lub hotelową. Zdarza się oczywiście, że drzewa, na usunięcie których wydawane są decyzje, kolidują z inwestycjami, ale w większości główne powody ich usuwania to zły stan sanitarny, zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia. Takie decyzje są często wydawane na prośbę spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych. Nasadzenia zastępcze są stosowane najczęściej przy zezwoleniach na usunięcie drzew, które kolidują z inwestycjami. Tylko w ubiegłym roku miasto wydało decyzje nakazujące posadzenie około 550 drzew w ramach nasadzeń zastępczych.

Oczywiście można nie budować nowych hoteli, pensjonatów, nie trzeba było wydawać zgody na budowę najnowocześniejszego nad Bałtykiem kompleksu Baltic Park Molo. Ale wtedy pojawi się kolejny anonimowy czytelnik, który zapyta: czemu miasto się nie rozwija, czemu nie ma mola, aquaparku, nowych chodników, ścieżek rowerowych etc. etc?    I  być może ….. będzie to nawet ta  sama, niezadowolona tym razem z tego faktu, osoba.

Data dodania 15 lutego 2016